A powiedz mi jeszcze jak wyglada przeniesienie KK w Mille? Co trzeba
| zrobic? Zlozyc wniosek? Skontaktowac sie tylko z doradca? I druga
| sprawa - czy przy przenosinach potrzebne jest zalozenie konta
| osobistego w tym banku?
Poszedlem do oddzialu. Przynioslem 3 ostatnie wyciagi. Sumowalem 2 karty
i bralem jedna. Powiedzieli ze tak sie nie da. Powiedzialem ze sie da.
Podzwonili sobie, potwierdzili ze sie da. Pomoglem im wypelnic wniosek w
ich kompie ;-) Skserowali wyciagi, dokumenty. Nastepnego dnia zadzwonili
ze centrala zaakceptowala, podpisalem im umowe o karte. Po tygodniu
odebralem karte w oddziale.
Konta miec nie trzeba, ja aktualnie nie mam.
Bywa też inaczej:
- poszedłem z wyciągami (trzema ostatnimi), pokserowali, postukali w
klawiaturę, wydrukowali sążniste papiery do podpisania, podpisalem,
powiedzieli że potrwa maks 2 tygodnie.
- po trzech tygodniach przechodząc obok oddziału wpadłem zapytać się jak
tam wyglądają przenosiny - ciągle nie ma decyzji, ale lada dzień/dwa
będzie.
- po tygodniu telefon z oddzialu, że zapodział im się jeden wyciąg, i
czy bym mógł podrzucić.
- parę dni później wpadam z wyciągiem, okazało się że już sami znaleźli,
ale zgubili inny, i czy mógłbym im podrzucić.
- parę dni później wpadam z wyciągiem, okazała się następna trudność -
jest już następny miesiąc, więc ostatni wyciąg przestał być ostatni, i
czy mógłbym im podrzucić ostatni wyciąg :)
- parę dni później podrzucam wyciąg, decyzja ma być lada dzień.
- tydzień później wpadam do oddziału zapytać się jak sprawy stoją: "a to
nikt nie dzwonił do pana?". Dowiaduję się że decyzja jest pozytywna, i
karta przyjdzie pocztą.
- mijają jakieś 2 tygodnie, przychodzi wyciąg do konta zakładanego razem
z kartą (przenosiłem też limit kredytowy), ale karty brak.
- tydzień lub 2 później przechodzę koło oddziału, to co tam, zapytam się
jak sprawy stoją: karta leży w oddziale i czeka na mnie "a to nikt nie
dzwonił do pana?".
- odebrałem kartę, aktywowałem.
Więc całość może trwać i trwać, i jeżeli nie masz oddziału po drodze,
tylko musisz się tam specjalnie fatygować, lub jeżeli jakoś specjalnie ci
się śpieszy z tymi przenosinami, to może cię szlag na nich trafić.
p. m.